sobota, 12 kwietnia 2014

how many calories do u burn by sliding down a wall crying

Ja nie wiem jak to jest, że czas tak szybko leci i tego nie zauważam.
Dopiero co była zima a zaraz wakacje WHAT.

Może to dlatego, że dużo się ostatnio dzieje. Wybrałam się na Pyrkon, widziałam się ze znajomymi, ogarnęłam trochę stuffu na studia i udało mi się sprecyzować moje plany wakacyjne. Oby wszystko poszło gładko.

Anywayz, na glittervomitowym fanpejdżu jeszcze przez kilka dni trwa konkurs, kto jeszcze się nie zgłosił to do poniedziałku ma jeszcze czas! Zapraszam serdecznie, można zgarnąć sobie coś ładnego z Vinted i oczywiście dorzucę standardowo garść pierdółek ode mnie♥


No a oczywiście wraz ze zbliżającymi się wakacjami zbliża się letnia sesja i znów mój pokój jest zawalony wszystkim na raz..

/oczywiście żarcie/


Ale mam też trochę czasu na swoje pierdółki, tzn nie mam go, ale i tak będę sobie bazgrać bo lubię, o.




/doodlowanie z Mero mehehehe♥


Pisałam już kiedys, że nie potrafię robić tutoriali bo za każdym razem rysuję coś inaczej i bawię się ciągle ustawieniami, ale porobiłam kilka screenów przy sterkowym fanarcie także wyszedł mały step by step, mam nadzieję, że coś wam rozjaśni no i przybliży trochę mój (nieogarnięty) proces tworzenia.

fun fact: jak zaczynam rysować to robię 368145623590258 warstw a kolorowanie i cieniowanie odbywa się najczęściej na jednej, max dwóch.
so.. zaczynam sobie od szkicu, zwykle najpierw robię go na kartce a potem dopiero poprawiam w programie.

Jak już ogarnę szkic to na innej warstwie zaczynam nakładać bazowe kolory i robię sobie totalnie niechlujną paletę kolorów na całej pracy.


Później sklejam wszystko w jedną warstwę i zaczynam się bawić w cieniowanie.


Jeśli chodzi o to jakich używam pędzli to odsyłam do notki o moich pędzlach do PTS
I w zasadzie siedzę później i kombinuję z kolorami, cieniami i światłem, raz bardziej się staram raz mniej, często coś mi wyjdzie przez przypadek.. różnie koloruję w sumie za każdym razem.. przepraszam jestem beznadziejna w tłumaczeniu czegokolwiek i wszystko co robię powstaje chaotycznie i bez żadnego planu ugh.


yay starek coffee date

no nic, może komuś się przyda /rzuca się z klifu



wtorek, 18 lutego 2014

I just want someone to come over and lay on the floor with me for a while

Woah,  no i standardowy zastój w postach. Nie mam nic na swoje usprawiedliwienie poza uciekaniem od internetu i innymi obowiązkami, ale jednak miło jest tu czasem wrócić :)


Już po sesji, także była chwila na odpoczynek i chwila na melanże. Udało mi się spotkać ze znajomymi, których nie widziałam kupę czasu i odnowić trochę kontaktów. Zapomniałam już, że wychodzenie z domu i spędzanie czasu z innymi ludźmi może być jednak przyjemne.. Ale już czas skupić się na nowych zadaniach i działać. A przynajmniej to usiłuję sobie wmówić. 



Zabieram się też w końcu za dopieszczanie mojego pokoju, a dokładniej szukam różnych dupereli i dodatków. Wybrałam się między innymi na mały trip do ikei po pudełeczka, świeczki i inne ozdobniki.

kubki w których trzymałam ołówki i inne pierdolniki i zastąpiłam tymi słodkimi doniczkami.

dorwałam też w końcu czarne świeczki, niestety nie pachną ale wyglądają osom.

mam też już dwa cudne sterekowe doujinki od misslucid i renqi ♥ tyle miłości

A dzisiaj oczywiście poślizgnęła mi się ręka i wydałam prawie całe swoje oszczędności na nowe książki.. ale w sumie lepiej tak niż znów wydać na kosmetyki czy ubrania. A odkładałam książkowe zakupy, już trzeci miesiąc, więc najwidoczniej tak musiało się to skończyć. No nic, będę miała co pochłaniać w nocy.

Zaopatrzyłam się też w więcej poduszek a na parapecie w końcu mam małą roślinkę. Muszę niedługo przejść się po graciarniach w poszukiwaniu jakiegoś ładnego krzesła.

Jak już wiecie (albo i nie) wróciłam do farb goldwella. Jakiś miesiąc temu przy robieniu odrostów i odświeżaniu koloru sięgnęłam po elumen w odcieniu VV@all i uzyskałam ładny ciepły fiolet, z którego jestem bardzo zadowolona. Ciężko jednak go uchwycić na zdjęciu bo w każdym świetle wygląda inaczej..


No i jak już jesteśmy przy włosach to ze względu na liczne pytania pokażę czego aktualnie używam do ich pielęgnacji i stylizacji



Jak widać, zakładka z komiszami znów jest widoczna na blogu, aktualnie mam kilka z nich do dokończenia ale mogę przyjąć jeszcze ze dwa zamówienia, także zapraszam do podstrony commissions bo to już ostatnia chwila :) 
Następny wpis powinien być zdecydowanie bardziej rysunkowy. Może powinnam napisać coś o swoich studiach? A może macie do mnie jakieś pytania albo prośby w tym temacie? Cokolwiek związanego z rysunkiem czy grafiką czy jakimkolwiek tworzeniem? Chciałabym zacząć robić bardziej tematyczne wpisy, ale nie wiem co was najbardziej interesuje!

a na koniec tego chaosu mini inspirałke.






sobota, 4 stycznia 2014

can 2014 be the year that my life falls into place that would be great thanks

2013 rok był bardzo intensywnym rokiem, straciłam wiele kontaktów, pieniędzy i cierpliwości, ale zdobyłam ogromną ilość doświadczeń i cudnych wspomnień i niesamowicie się uodporniłam.. w zasadzie na wszystko. Więc spokojnie mogę sama sobie uścisnąć rękę i liczyć a to, że w 2014 wszystko w moim życiu już porządnie ruszy tak jak powinno, wiadomo, że nie obejdzie się bez wpadek, ale teraz już wiem jak bardzo są potrzebne, żeby się otrząsnąć i działać dalej z większą siłą i determinacją.

Ktoś na tumblr napisał "2013 was my character development year which means 2014 is strictly action and story progression and i dont know about you but i’m excited" i ja się z tym zgadzam i tego się zamierzam trzymać.

A żeby było przyjemnie to czas na zdjęciowe podsumowanie :)


Styczeń zawsze będzie kojarzył mi się z dwiema sprawami: moje urodziny i sesja.
Nieprzespane noce i nadrabianie projektów na ostatnią chwilę i jeden wieczór kiedy wszystko mogę olać bo jestem najważniejsza.


Luty natomiast to były moje rzymskie walentynki♥
No i rozpoczęcie tripów do Poznania, dużo zmian, dużo nowości.


W marcu wciąż ciągle byłam w trasie Szczecin-Poznań, był to też miesiąc zakupu xboxa ha!


Kwiecień okazał się miesiącem pożegnań, ciężkiej pracy i gigantycznego artblocka.


W maju było już ciepło i imprezowo, chociaż nadal wisiało nade mną dużo obowiązków i trochę trudnych spraw do rozwiązania.

Czerwiec to był morderca, egzaminy na uczelnie, totalny nieogar i zapierdziel i marzenia o wakacjach, które ciągle wydawały się za daleko. A później wyniki i rozpoczęcie polowania na mieszkania.


W Lipcu większość czasu znów zajmowały podróże do Poznania i nadal rozglądaliśmy się za 'tym idealnym' lokum, był to też pierwszy miesiąc prawdziwych wakacji. fun fun fun!


Sierpień to nadal wakacje pełną parą, starzy i nowi znajomi, woodstock, zlot żaglowców w Szczecinie
i przeróżnych wojaży ciąg dalszy.


We Wrześniu udało nam się znaleźć mieszkanko więc nadszedł czas pożegnania się z rodzinnym miastem. Przeprowadzka, remont i dekorowanie zajęło większość czasu, no i trzeba było się przygotowywać na nowy rok akademicki. No i po dwóch latach pożegnałam się z różowymi włosami! Jak zmiany to po całości :)


No i Październik, czyli wracamy na studia.. ale również Halloween czyli jeden z moich ulubionych dni w roku!


Listopad przeleciał melanżami, wernisażami i białym winem.


No i było grudniowe świętowanie, pyszna szama i zasłużony odpoczynek.
Ah no i wyjątkowo udany sylwester w mniejszym gronie i w zupełnie innej atmosferze niż zazwyczaj, spokojniej i dokładnie tak jak potrzebowałam to wszystko zakończyć.


A zaraz znowu moje urodziny i sesja. 
I znowu nowe decyzje w nowym roku.

A jak wy wspominacie miniony rok?
Szykujecie się na jakieś zmiany?






czwartek, 26 grudnia 2013

I see the wires pulling while you're breathing // merry xmas♥

Jak można najprościej opowiedzieć o ostatnich wydarzeniach?
Ano w formie obrazkowej, bo szybciej i przyjemniej, a co!







Większość czasu zabierają mi teraz przygotowania do sesji, czyli kończenie wszystkich projektów i rzeczy na zaliczenia, a do tego jeszcze dochodzą sprawy bieżące i nauka także przez cały czas jestem wykończona.
Na szczęście teraz jest przerwa świąteczna więc i chwila na odsapnięcie między malowaniem i illustratorem się znajdzie! Także odpuściłam sobie trochę na 2 dni świąt i głównie leżę i jem i jem i jem i jem. Czas na świąteczną ciążę spożywczą i czilik. Mam nadzieję, że gdzieś między kończeniem prac uczelnianych znajdę też trochę czasu na swoje dłubanie bo wszystkie prace i szkice leżą i krzyczą, żeby je dokończyć.




Muszę też w końcu wziąć się za zmiany w wyglądzie bloga, będzie prościej, "czyściej"..
Jakieś pomysły czy podpowiedzi odnośnie kolorów?

Chciałabym wam też życzyć miło spędzonych świąt, najedzcie się, odpocznijcie, spędźcie trochę czasu z rodziną i najbliższymi, wypijcie wieczorem ciepłe kakao i przeczytajcie dobrą książkę. Nie ważne, że nie czujecie "ducha świąt", zróbcie sobie świąteczny nastrój sami. Mi wystarczyło ciasto marchewkowe i dobra herbata przy kominku, żeby poczuć się lepiej, mam nadzieję, że też macie takie swoje specjalne poprawiacze nastroju i życzę wam wielu takich małych przyjemności w okresie świątecznym.
Ah no i oczywiście nieziemskiej zabawy na koniec roku!